Umówiłem się ze Spryciulą na
wyjazd do Rumunii. Nurkowanie w Tauz. Całą noc mieszałem gazy. Tmx na
nurkowanie na 85m w Tauz, nitroksy na dekompresję... Gdy dotarłem do
Wrocka okazało się, że Rumunię zasypało śniegiem i nie da się
przejechać... w zamian jedziemy do Włoch. Słoneczna Italia i jej
słynne wywierzyska czekają ... też dobrze a nawet lepiej;)
Wyjechaliśmy w czwartek koło 16... |

Fot. Maciek Czykierda |

Fot. Maciek Czykierda |
Wreszcie dojechaliśmy na miejsce...
wcześnie rano w piątek. Miejscowość Valstagna. |
Wyładowujemy sprzęt nurkowy. Trochę tego
jest;) |

Fot. Maciek Czykierda |

Fot. Maciek Czykierda |
W górze widać na zboczu opuszczone domy.
Podobno przy jednym z nich jest drugie wejście do Elephante Bianco... |
Pomiędzy domami, przez winnicę dochodzimy
do... |

Fot. Maciek Czykierda |

Fot. Maciek Czykierda |
Zbocza w dole którego widać niewielkie
oczko wodne: to wywierzysko Elephante Bianco |
A w nim krystalicznie czysta woda przez
którą widać kamienie w dole... jak się później okazuje na kilkunastu
metrach. |

Fot. Maciek Czykierda |

Fot. Maciek Czykierda |
Zaczynamy montować sprzęt i przygotowywać
się do pierwszego nurkowania. |
Rafał Górecki montuje butlę argonową. |

Fot. Maciek Czykierda |

Fot. Maciek Czykierda |
Jacek Pożeg przygotowuje się do swojego
pierwszego nurkowania jaskiniowego... |
To będzie konfiguracja boczna Maćka... |

Fot. Maciek Czykierda |

Fot. Maciek Czykierda |
A ja planuje sobie dekompresję dla
nurkowania na 81-85m... Czy metota GUE sprawdzi się w praktyce? Tego
się nie dowiem, bo modyfikuje ją na własne potrzeby;) |
Tu widać lej Elephante Bianco. Za chwilę
tam właśnie się zanurzę... |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
|
W między czasie moi koledzy poszli nurkować. Gwoździem programu była
sesja fotograficzna Przemka Stasiaka, który jest autorem widocznych tu
zdjęć podwodnych... |
To Rafał Górecki na tle wejścia do jaskini... |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
|
|
|

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
|
Jacek Pożeg... Przy butlach ma żółte kanistry akumulatorów
samoróbnych latarek. |
Latarki świecą fajnie, choć akumulatory chyba pociekły trochę... |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
| |
|

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
| |
|

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
| |
Charakterystyczna konfiguracja Maćka...
butle boczne |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
Akumulatory na plecach ... i własnej
roboty BCD, specjalnie przystosowane do przeciskania się przez
zaciski... |
Może nie ułatwia to zachowania dobrego
trymu;) |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
Ale w wąskich dziurach to akurat nie jest
takie ważne;) |
|

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
Nie patrz mu w oczy... dobrze że zgasił
światło ;) To nie jest konfiguracja do nurkowania partnerskiego... |
Ale przy solowym nurkowaniu w jaskiniach
latarki na kasku sprawdzają się znakomicie... |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
| |
|

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
| |
|

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
| |
|

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
| |
|

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
Tymczasem ja już prawie się zdążyłem ubrać
w sprzęt... |
I gdy tylko ktoś zastąpił mnie w czuwaniu
na powierzchni, udałem się w czeluście... |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
Pod stropem jaskini widziałem bąble powietrza pozostawione przez moich
kolegów... |
Drogę wyznaczała mi solidna poręczówka spreparowana chyba przez
lokalnych napieraczy z grupy ggg. Pod nią widać charakterystyczne
skały z dziurami, coś w stylu sera ementalera tyle, że w nieco
większej skali... i lokalna forma życia |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
|
chowająca się między otoczakami |
Coraz ciemniej i dalej... |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
prowadzi poręczówka |
Miejscami strop się obniżał, choć przez
większość czasu jaskinia jest bardzo obszerna... |

Fot. Przemek Stasiak |
 
Fot. Przemek Stasiak |
Aż do studni zaczynającej się gdzieś na
50m... |
tam spływam ok. 20+m gdzie dno schodzi
dość ostro dalej... |

Fot. Przemek Stasiak |
Pionowo w dół, w tej studni
opadłem na prawie 80m. Następnie popłynąłem dalej stromo w dół do 86m.
Kusiło, oj kusiło żeby iść dalej, ale na to miałem zbyt mało gazów...
szkoda. Wrócę tu jeszcze raz... po kilku minutach zwiedzania wróciłem
do studni i w piętnastej minucie nurkowania rozpocząłem wynurzanie.
Zaplanowana dekompresja miała trwać jeszcze 85 minut podczas których
miałem czas dobrze przyjrzeć się jaskini... |
tam już mi nikt nie towarzyszył ale to zdjęcie pasuje;) |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
|
Podziwiać formacje skalne |
Tej muszelki nie wypatrzyłem...;) To Przemek ją znalazł i
sfotografował. Swoją drogą ktoś miał poczucie humoru;) |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
|
Wreszcie, jeszcze z głębokości ok. 30m zobaczyłem wyjście... |
Do którego miałem dotrzeć po kilkudziesięciu minutach |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
|
Coraz bliżej |
i bliżej... |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
|
już prawie.... |
i z dołu widać drzewa na powierzchni! |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
|
Jeszcze kilkanaście metrów do góry. Kilkanaście metrów i ok. 50 minut
deko... |
Podczas której krążyły wokoło mnie rybki |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
|
Śliczne, nie? |
To chyba gdzieś na 9m. Matka Boska Dekompresyjna? :) |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
|
Jakieś krasnorosty? Tak głęboko glony zielone nie miałyby z czego
żyć... |
Między skałami sporo pięknie wyrównanych otoczaków... |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
|
A ja podczas dekompresji krążyłem tam w te i we wte... |
Spotykając kolejne ryby... |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
|
A może to te same? |
No chyba nie;) |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
|
Już zupełnie płytko... |
Otoczaki, otoczaki i brzeg urwiska |

Fot. Przemek Stasiak |

Fot. Przemek Stasiak |
|
Ślimaki wśród zielonych glonów... |
w końcu wyszedłem równo w 100' nurkowania... Cały szczęśliwy i z
mocnym postanowieniem, że wrócę tam jeszcze... |
|
W między czasie koledzy zgubili nasadkę szerokokątną od aparatu...
gdzieś na 20m. Wpadła między kamienie i nie dało się jej wyciągnąć... |

Fot. Maciek Czykierda |

Fot. Maciek Czykierda |
Ale od czego są patenty;) |
|

Fot. Maciek Czykierda |

Fot. Maciek Czykierda |
Jeszcze zanim się wynurzyłem, za pomocą
prowizorycznego narzędzia udało się ją wydobyć. |
Oglądamy wynik podwodnej sesji
fotograficznej... |

Fot. Maciek Czykierda |

Fot. Maciek Czykierda |
Nad Elephante Bianco przybyła grupka
Włochów wyposażonych w rebreathery własnej produkcji... |
I mnóstwo aparatów foto... zrobili sobie
sesję zdjęciową na 50m. |

Fot. Maciek Czykierda |

Fot. Maciek Czykierda |
Czas na odpoczynek. Chłopaki rozbili
namiot... |
a ja wybrałem małą półeczkę skalną i
zaszyłem się w śpiworze |

Fot. Maciek Czykierda |

Fot. Maciek Czykierda |
Następnego dnia Rafał Górecki, Maciej
Czykierda i ja udaliśmy się na pogranicze miejscowości Solagna i San
Nazario, aby zanurkować w Grotta dei Fontanazzi |
Z kilku metrów wejście wygląda niepozornie |

Fot. Maciek Czykierda |

Fot. Maciek Czykierda |
trzeba podejść tuż do ściany skalnej, żeby
zobaczyć wodę... |
Musieliśmy poczekać aż z jaskini wyjdzie
nurek który zapuścił się tam wcześniej. Jak widać patenciarstwo górą i
we Włoszech. Zamiast się szarpać na aluminiowe stage, można do
stalowych przyczepić dwie drewniane beleczki;) |

Fot. Maciek Czykierda |

Fot. Maciek Czykierda |
Rafał przygotowuje się do nurkowania... |
|

Fot. Maciek Czykierda |

Fot. Maciek Czykierda |
A potem ja... |
Za chwilę wejdę pod wodę, w system wąskich
szczelin, którymi trzeba kluczyć, czołgać się, przeciskać - aż do
głębokości 16m |

Fot. Maciek Czykierda |

Fot. Maciek Czykierda |
tam wejdę w obszerny korytarz, początek
systemu o łącznej wyeksplorowanej długości ok. 1700m |
Dopłynę do 250m... |

Fot. Maciek Czykierda |
Przeciskanie zajęło mi ok. 8'.
Szukałem drogi, w jednym miejscu myślałem, że się nie przecisnę.
Jednak puściło... zszedłem na dół, gdzie odkryłem iż mam zakręcony
zapasowy zawór... podstawowy błąd, ale nie powinno być problemu...
sięgam do gałki... i coś co ćwiczę na każdym nurkowaniu nagle nie chce
wyjść... zanim udało mi się odkręcić ten zawór minęła kolejna minuta
cennego czasu. Czemu? Nie wiem. Może coś krzywo zapiąłem zestaw? W
każdym razie czasu na eksploracje zostało mało. Założyłem sobie 20'
albo 50 bar - zgodnie z regułą 1/3. No i tak się złożyło. W 20'
nurkowania, na 250m od wejścia miałem w butlach równo 100bar.
Wcześniej minąłem wracającego Rafała. Maksymalna osiągnięta głębokość:
31m.
Jaskinia jest piękna... kolorowe głazy misternie wyrzeźbione
przez wodę ... coś niesamowitego. I te przestrzenie...
Powrót był szybki. W 30' rozpocząłem dekompresję. Na 3m zgasiłem
latarkę i podziwiałem księżycowy krajobraz wywołany światłem z
powierzchni... |
| I wrócę. To będzie zaraz... |

Fot. Maciek Czykierda |

Fot. Maciek Czykierda |
Pozostawione Stage. Nie zdecydowaliśmy się
ich zabrać przez wąskie wejście. W sumie szkoda... |
W końcu wracamy... |
| Podsumowując w skrócie
osiągnięcia zespołu: W Elfante Bianco osiągnęliśmy głębokości:
- 86 m - Paweł Poręba
- 70 m - Rafał Górecki
- 66 m - Jacek Pożeg
- 50 m - Przemek Stasiak
- 39 m - Maciek Czykierda
W w Grotta dei Fontanazzi osiągnęliśmy:
- gł. 30 m dł. 300 m - główny ciąg - Rafał Górecki
- gł. 30 m dł. 260 m - główny ciąg, powrót
obejściem przez boczny ciąg - Maciek Czykierda
- gł. 30 m dł. 250 m - główny ciąg - Paweł Poręba
Relacja Przemka na stronie PNJ |